wojda-79-086-55b3036e
W 2015 roku przypada 30. rocznica uchwalenia Europejskiej Karty Samorządu Lokalnego przez Radę Europy. 19 lutego 1993 r. prof. Jerzy Regulski, jako ambasador Polski przy Radzie Europy ratyfikował ją w imieniu Polski. Karta miała duże znaczenie dla polskiej reformy samorządu terytorialnego. Współtwórcy ustawy konsultowali jej zapisy z Radą Europy. Sędzia Jerzy Stępień wspomina: Trudno mi w tej chwili przypomnieć sobie, w którym momencie dotarło do mnie, jako przewodniczącego senackiej Komisji Samorządu Terytorialnego na początku transformacji, że państwa członkowskie Rady Europy już od 1985 r. obowiązywała Europejska Karta Samorządu Lokalnego. W czasie, kiedy rozpoczynaliśmy w drugiej połowie 1989 r. prace nad przywróceniem samorządu terytorialnego w Polsce, nie była jeszcze członkiem Rady Europy, a „żelazna kurtyna” dopiero co została rozmontowana. Nie znałem Karty podczas senackich prac nad projektem ustawy samorządowej. Po ich zakończeniu prof. Michał Kulesza, główny ekspert Komisji, zasugerował szybkie przetłumaczenie projektu na języki francuski i angielski oraz jego przesłanie do zaopiniowania przez Stałą Konferencję Władz Lokalnych i Regionalnych Rady Europy. Tak też się stało. Nie sądziłem, że reakcja będzie aż tak szybka. Już po kilku dniach przyszło ze Strasburga zaproszenie dla nas dwóch na specjalne spotkanie w dniu 5 lutego 1990 r. W siedzibie Stałej Konferencji Władz Lokalnych i Regionalnych oczekiwał nas cały skład  tego gremium i niebawem zaczęła się wielogodzinna rozmowa na temat naszego przedsięwzięcia. Najpierw przedstawiłem ogólne założenia, cele i cały kontekst, który wiązał się z przemianami w Polsce, następnie prof. Kulesza scharakteryzował projekty ustaw i nowelizacji konstytucji, co trwało w sumie na pewno ponad godzinę, a później zaczęły się pytania z tamtej strony i nasze odpowiedzi. Sesji tej nie przerwał nawet lunch, na który zostaliśmy zaproszeni  do innego pomieszczenia. Jak przez mgłę pamiętam jeszcze, że także po lunchu trwały dyskusje z naszymi gospodarzami, pokazano nam siedzibę Stałej Konferencji, a wieczorem czekała nas jeszcze kolacja z Rinaldo Locatellim, sekretarzem w odpowiedniej komórce RE, który okazał się być dobrym znajomym Michała Kuleszy. Takich spotkań nigdy się nie zapomina i oczywiście pamiętam nawet, że jedliśmy ślimaki. Swoją drogą był to mój pierwszy wyjazd na Zachód w ogóle, jeśli nie liczyć jednodniowego pobytu we Francji w lipcu poprzedniego roku w związku z obchodami powstania w Wandei, na które zaproszona została wtedy delegacja Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego niemal bezpośrednio po przełomowych wyborach czerwcowych. Już następnego dnia zaopatrzeni w egzemplarze Europejskiej Karty Samorządu Lokalnego wracaliśmy do Warszawy, gdzie za chwilę miały rozpocząć się dalsze prace nad samorządem, tym razem już w sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego pod przewodnictwem prof. Waleriana Pańki. Ustawa uchwalona została już 19 lutego 1990 r. W kilka dni po powrocie dotarła do mnie przesyłka podpisana w imieniu Stałej Konferencji Władz Lokalnych i Regionalnych RE przez jej sekretarza, wspomnianego już Rinaldo Lokatellego. Nie była to bardzo szczegółowa analiza naszego projektu, ale za to bardzo budująca, potwierdzająca, że nasz projekt odpowiada w pełni założeniom Europejskiej Karty Samorządu Lokalnego we wszystkich ujętych w niej punktach. Trudno mi jeszcze dziś opisać wzruszenie, jakie ewokowała ta opinia. Mimo „żelaznej kurtyny” nie udało się nas intelektualnie za nią zamknąć, mimo wszystkich trudności i ograniczeń potrafiliśmy dorównać w efekcie naszej pracy głównemu nurtowi europejskiego samorządu i nie stracić z nim kontaktu. W trakcie prac sejmowych przychodziło mi nie raz powoływać się na jej postanowienia z myślą o wzmocnieniu argumentacji za senackimi rozwiązaniami, niestety, nie zawsze z dobrym skutkiem. Posłowie kontraktowego sejmu wyrażali opinię, że Karta u nas nie obowiązuje i nie wiadomo, czy Polska będzie kiedykolwiek członkiem Rady Europy… 27 maja tego roku odbyły się pierwsze wybory samorządowe, a mnie przypadł zaszczyt pełnienia funkcji Generalnego Komisarza Wyborczego. Odbywały się pod kontrolą międzynarodową, a trzon delegacji Rady Europy stanowili członkowie jej Stałej Konferencji Władz Lokalnych i Regionalnych.  Mam nadzieję, że nasza znajomość ze Strasburga nie miała wpływu na ich ocenę końcową pierwszych naszych prawdziwie demokratycznych wyborów, opinia ta sprowadzała się w konkluzji do podkreślenia, że nasze wybory samorządowe były: ”wolne, demokratyczne, sprawiedliwe i bardzo dobrze zorganizowane”. Na wejście do Rady Europy musieliśmy jednak trochę poczekać, bo cała procedura ubiegania się o członkostwo mogła zacząć się dopiero po przeprowadzeniu demokratycznych wyborów także do Sejmu i stało się to dopiero po wyborach z jesieni 1991 r.